Pidkamień to jedno z tych miejsc obwodu lwowskiego, w których opowieść o historii turystycznej trudno zacząć od tradycyjnego: «miasteczko po raz pierwszy wspomniano w takim a takim roku». Nad miejscowością góruje olbrzymia skała o wysokości około 17 metrów, od której pochodzi sama nazwa Pidkamienia, a naprzeciwko niej, na wysokiej górze, stoi monumentalny zespół klasztorny, bardziej przypominający twierdzę. Już to wystarczy, by okolica wyglądała niezwykle, ale najciekawiej robi się wtedy, gdy sięgniemy do archeologii i dawnych dokumentów.
Ludzie bywali w pobliżu słynnego Kamienia na długo przed pojawieniem się Pidkamienia w źródłach pisanych. Według Encyklopedii historii Ukrainy wokół skały znaleziono fragmenty naczyń z IX–VII wieku p.n.e., a także materiały z okresu staroruskiego z XI–XIII wieku. U podnóża góry badacze odnotowują również przedchrześcijański obiekt kultowy urządzony w naturalnej jaskini. Oznacza to, że na długo przed wzniesieniem klasztornych murów to wzniesienie miało już znaczenie dla ludzi żyjących tu w różnych epokach historycznych.
Sama miejscowość Pidkamień została po raz pierwszy wspomniana w dokumentach historycznych w 1441 roku, a pierwsza potwierdzona dokumentalnie wzmianka o klasztorze dominikańskim pochodzi z 1464 roku. Jednocześnie tradycja klasztorna wiązała pojawienie się mnichów na górze ze znacznie dawniejszymi czasami. Z czasem podania te dały początek opowieściom o starożytnym sanktuarium, najazdach tatarskich, zniszczonym wczesnym klasztorze oraz tajemniczej przeszłości olbrzymiej skały. Część tych historii ma podstawy archeologiczne, a część pozostaje późniejszą tradycją historyczną, dlatego w tym artykule będziemy wyraźnie oddzielać potwierdzone fakty od legend.
Pidkamień jest interesujący również dlatego, że jego przeszłość można śledzić nie tylko na podstawie współczesnych rekonstrukcji. Już w 1648 roku dominikanin Szymon Okolski wydał w Krakowie osobny starodruk poświęcony Świętej Górze nad Pidkamieniem. Niemal sto lat później, w 1746 roku, inżynier wojskowy Christian Dahlke sporządził szczegółowy plan umocnień Pidkamienia, a pod koniec XVIII wieku klasztor-twierdza pojawia się na mapach wojskowych i rysunkach podróżników.
Szczególnie wymowna jest austriacka mapa katastralna z 1844 roku. Widać na niej rynek, zabudowę Pidkamienia, ufortyfikowany klasztor, ogrody, cmentarze i działki. Najciekawszy szczegół jest jednak taki, że kartografowie oznaczyli sam ogromny Kamień osobnym, niestandardowym znakiem — był tak ważny dla wizerunku okolicy, że dosłownie trafił na oficjalny plan katastralny.
Dla współczesnego turysty oznacza to, że Pidkamień to znacznie więcej niż jedna efektowna skała. W ciągu kilku godzin można tu zobaczyć przyrodniczy zabytek geologiczny, wejść do klasztoru-twierdzy, obejrzeć stare mury obronne, jaskinie, groby i kamienne krzyże, a zarazem przejść miejscami wspominanymi w dokumentach, starodrukach i mapach sprzed kilkuset lat.
Główny urok Pidkamienia polega właśnie na nawarstwieniu różnych epok. W pobliżu Kamienia archeolodzy znajdują ślady ludzi, którzy żyli tu na długo przed chrześcijaństwem. Średniowieczne dokumenty znają już miejscowość i klasztor. W XVII wieku drukuje się o tym miejscu osobne książki, w XVIII jego umocnienia kreślą inżynierowie wojskowi, a w XIX wieku Pidkamień szczegółowo dokumentują austriaccy geodeci.
Spróbujmy zatem odczytać tę historię bez turystycznych zmyśleń: przyjrzymy się, co naprawdę wiadomo o olbrzymim Kamieniu, czy mogło się przy nim znajdować przedchrześcijańskie sanktuarium, jak powstał klasztor-twierdza, co pokazują dawne mapy i rysunki oraz co turysta może dziś zobaczyć w Pidkamieniu w ciągu jednego dnia.
Diabelski Kamień w Pidkamieniu: skalny olbrzym i ślady dawnych epok
Główny przyrodniczy zabytek Pidkamienia jest tak niezwykły, że to właśnie od niego najprawdopodobniej pochodzi nazwa miejscowości. Na wysokim wzgórzu samotnie góruje Diabelski Kamień — masywny ostaniec skalny o wysokości około 17 metrów. Na tle okolicznych pól i łagodnego terenu wygląda tak, jakby ktoś naprawdę przyniósł ogromny głaz i zostawił go pośrodku okolicy.
To właśnie niezwykły kształt skały dał początek licznym legendom o diable, który podobno niósł kamień do sanktuarium, lecz nie zdołał dokończyć swojego dzieła. Geologiczne pochodzenie skały jest jednak znacznie ciekawsze niż bajkowe wyjaśnienie. W opracowaniach naukowych Kamień określa się jako ostaniec erozyjny wieku sarmackiego, utworzony z dawnych skał osadowych. Niektóre źródła geologiczne precyzują, że jest to ostaniec z sarmackich piaskowców płyty wołyńsko-podolskiej.
Jak powstał Diabelski Kamień
Miliony lat temu obszar dzisiejszego Podola wyglądał zupełnie inaczej. Gromadziły się tu osady morskie, które z czasem ulegały zagęszczeniu i przekształcały się w twarde skały. Po ustąpieniu morza, wypiętrzeniu terenu oraz długotrwałym oddziaływaniu wody, mrozu, wiatru i zmian temperatury rozpoczęło się stopniowe niszczenie powierzchni.
Miększe skały były szybciej wymywane i wietrzały, podczas gdy bardziej odporne partie pozostawały. Takie formy geolodzy nazywają ostańcami erozyjnymi — są to fragmenty niegdyś znacznie większej warstwy skalnej, które przetrwały niszczenie otaczającego terenu. Kamienia nie przyniósł więc lodowiec ani ludzie i nie «spadł» tutaj jako osobny głaz. Jest częścią dawnej powierzchni geologicznej, z której z czasem wokół pozostało znacznie mniej materiału. To właśnie wyjaśnia jego efektowną, samotną sylwetkę.
Okolice Pidkamienia leżą w bardzo interesującym regionie geograficznym — zbiegają się tu Hołohory, Woroniaki i Góry Krzemienieckie, a na południe rozciąga się pasmo Podolskich Towtr, czyli Miodoborów. Dlatego nawet pojedyncza skała jest częścią znacznie większej historii geologicznej zachodniego Podola.
Co archeolodzy zobaczyli na powierzchni skały
W 2020 roku archeolodzy rozpoczęli nowy etap badań stanowiska Pidkamień I w uroczysku «Kamień». Zespół dokładnie zmierzono przy użyciu sprzętu geodezyjnego, a skałę zbadano metodami fotogrametrii i wykonano jej modele trójwymiarowe. Podczas oględzin na powierzchni Kamienia odnotowano nisze, wcięcia i poszczególne elementy architektoniczne. To niezwykle ważny szczegół: potwierdza, że skała w przeszłości nie tylko przyciągała uwagę ludzi, lecz mogła być bezpośrednio włączona w jakieś konstrukcje.
To właśnie różnorodne bruzdy i wcięcia dały wcześniej początek przypuszczeniom, że do skały mogły być przymocowane drewniane konstrukcje. W starszej historiografii porównywano je nawet z systemami zabudowy skalnej znanymi w Tustaniu. Współcześni archeolodzy są jednak znacznie ostrożniejsi: sam fakt istnienia wcięć został odnotowany, ale dokładny wygląd, przeznaczenie i chronologia wszystkich drewnianych konstrukcji nadal wymagają badań.
Dlatego stwierdzenie w rodzaju «na Kamieniu z pewnością stała dwupiętrowa drewniana twierdza» byłoby dziś zbyt kategoryczne. Znacznie trafniej powiedzieć: ślady na skale świadczą o jej intensywnym wykorzystywaniu przez ludzi i prawdopodobnym istnieniu przymocowanych do niej konstrukcji.
Archeologia pokazuje, że ludzie przychodzili tu przez tysiąclecia
Najciekawsze odkrycia znajdują się nie tylko na samej powierzchni Kamienia, lecz także wokół niego. Współczesne badania archeologiczne pokazują, że uroczysko było wykorzystywane w różnych okresach historycznych. W katalogu naukowym stanowisko Pidkamień I określono jako cmentarz i chrześcijańskie miejsce kultu, na którym odnotowano materiały z wczesnej epoki żelaza XII–VII wieku p.n.e., średniowiecza IX–X oraz XII–XIII wieku, a także XVII–XVIII wieku.
U podnóża Kamienia znajduje się jeszcze jedno stanowisko archeologiczne — Pidkamień IV, gdzie znaleziono materiały z wczesnej epoki żelaza. Na sąsiednich terenach archeolodzy odkryli również osady z różnych okresów, a nawet grodzisko z IX–X wieku. Łącznie w granicach dzisiejszego Pidkamienia badacze naliczyli już około dwunastu stanowisk archeologicznych — od mezolitycznych i związanych z wczesną epoką żelaza po średniowieczne i nowożytne.
To istotnie zmienia postrzeganie tego miejsca. Nie mamy przed sobą po prostu skały, przy której przypadkowo powstała osada. Teren wokół Kamienia był atrakcyjny dla ludzi przez bardzo długi czas, a jego funkcje mogły wielokrotnie się zmieniać.
Stary cmentarz wokół Kamienia
Tuż przy skale można zobaczyć kamienne krzyże starego cmentarza. Ze względu na ich kształt w opisach turystycznych groby często nazywa się «mogiłami kozackimi», jednak do tej nazwy należy podchodzić ostrożnie. Prace archeologiczne z 2021 roku potwierdziły istnienie pochówków w północnej części zespołu. Dwa przebadane pochówki datowane są na XVII–XVIII wiek. Jednocześnie badacze przypuszczają, że sam cmentarz może mieć starszy, być może średniowieczny początek, lecz konkretnych dowodów na to wciąż brakuje.
Ciekawe jest również to, że pochówków dokonywano w istniejącej już fosie, która mogła pochodzić jeszcze z okresu średniowiecza. Teren wokół Kamienia był więc wielokrotnie przebudowywany i otrzymywał nowe funkcje. Dlatego określenie «starożytny cmentarz z XVII–XVIII wieku» jest dziś znacznie dokładniejsze niż kategoryczne «cmentarz kozacki».
Kamień jest już badany w 3D
Szczególnie interesujące jest to, że współczesne badania zabytku dawno wykroczyły poza zwykłe szkice archeologiczne. Od 2020 roku badacze tworzą dokładne plany cyfrowe i modele 3D poszczególnych części zespołu. Pozwala to odnotować położenie każdej niszy, wcięcia i detalu konstrukcyjnego, a następnie porównywać je z wynikami wykopalisk, dawnymi opisami i możliwymi rekonstrukcjami.
Dla turysty może to brzmieć jak techniczny szczegół, ale jest bardzo ważne: zabytek, o którym przez dziesięciolecia opowiadano głównie legendy, stopniowo staje się dziś dobrze udokumentowanym zespołem archeologicznym.
Czy przy Diabelskim Kamieniu znajdowało się dawne sanktuarium?
To właśnie wokół Diabelskiego Kamienia w Pidkamieniu pojawia się najwięcej pytań, na które historycy i archeolodzy wciąż nie mają ostatecznej odpowiedzi. Skała była wykorzystywana przez ludzi w różnych okresach historycznych, na jej szczycie zachowały się wykute w kamieniu nisze i liczne ślady drewnianych konstrukcji, a w dawnej tradycji klasztornej wspomina się nawet o «pogańskim chramie na skałach».
Fakty te stały się podstawą hipotezy, że w okresie przedchrześcijańskim Kamień mógł mieć znaczenie sakralne lub pogrzebowo-obrzędowe. Trzeba jednak od razu wyznaczyć granicę: archeolodzy rzeczywiście odnotowują starożytne materiały, nisze grobowe i ślady zabudowy, lecz stwierdzenie «z pewnością istniało tu pogańskie sanktuarium» pozostaje naukową interpretacją, a nie ostatecznie udowodnionym faktem.
Nisze grobowe na szczycie skały
Jednym z najdziwniejszych szczegółów Diabelskiego Kamienia są wykute bezpośrednio w jego górnej części prostokątne nisze. Badacz Mykoła Bandriwski opisywał kilka takich zagłębień o długości około 1,8–2,5 m i głębokości około 0,4–0,6 m. Ich kształt i orientacja pozwoliły badaczom przypuszczać, że mogły służyć do obrzędu pogrzebowego. Przemawia za tym również duża liczba bruzd, wcięć i podcięć wokół nisz — śladów konstrukcji, które niegdyś przylegały do skały.
Według jednej z rekonstrukcji nad zagłębieniami grobowymi mogła znajdować się drewniana konstrukcja lub zadaszenie. Jej dokładny wygląd pozostaje jednak nieznany. Dlatego popularne rysunki «świątyni-twierdzy» lub dużej drewnianej budowli na Kamieniu należy traktować wyłącznie jako możliwe rekonstrukcje, a nie jako wiarygodnie ustalony wygląd budowli.
Skąd wzięła się wzmianka o «pogańskim chramie»
Szczególnie interesująca jest tradycja klasztorna dominikanów. Według informacji Mykoły Bandriwskiego w kronice podkamieńskiego klasztoru dominikanów znajdował się zapis mówiący, że zakonnicy, którzy przybyli tutaj w XIII wieku, mieli zastać na skałach «pogańskie sanktuarium». Podobne informacje powtarzał później także dominikański historyk XIX wieku Sadok Barącz, który przez wiele lat pracował z archiwami klasztornymi i opisywał dzieje Podkamienia.
Istnieje jednak zasadniczy problem: nie dysponujemy niezależnym dokumentem z XIII wieku, sporządzonym bezpośrednio w czasie opisywanych wydarzeń. Informacje te przetrwały za pośrednictwem znacznie późniejszej tradycji klasztornej. Są więc cennym świadectwem historycznym tego, jak sami mnisi wyjaśniali przedchrześcijańską przeszłość tego miejsca, ale same w sobie nie mogą dowodzić istnienia konkretnej pogańskiej świątyni.
Czy sanktuarium mogło być związane z koczownikami?
Mykoła Bandriwski zaproponował jeszcze ciekawszą interpretację. Zwrócił uwagę, że kształt nisz grobowych, charakter obrządku oraz pewne analogie historyczne mogą mieć związek z ludami koczowniczymi pochodzenia stepowego, które w XI–XII wieku pojawiały się na pograniczu Wołynia i Podola.
Badacz przypuszcza możliwy związek kompleksu ze środowiskiem połowieckim. Zgodnie z jego hipotezą stożkowate wzgórze z ogromną skałą na szczycie mogło przypominać koczownikom tradycyjny kurhan stepowy i dlatego nabrać szczególnego znaczenia pogrzebowego i rytualnego.
Ta wersja jest interesująca, ale jak dotąd nie została ostatecznie udowodniona. Kompleks archeologiczny Podkamienia jest wielowarstwowy: obecne są tu materiały z wczesnej epoki żelaza, z czasów Rusi Kijowskiej, średniowiecza i czasów nowożytnych. Dlatego przypisywanie wszystkich wycięć, nisz i konstrukcji jednej konkretnej kulturze byłoby zbyt dużym uproszczeniem.
Tajemnicza kamienna «baba» koło Podkamienia
Na rzecz możliwej obecności ludności stepowej Bandriwski przytacza jeszcze jeden interesujący szczegół. Według dawnych opisów, do XIX wieku przy sąsiedniej wsi Pańkowce stał antropomorficzny kamienny posąg, który miejscowa tradycja wiązała z Podkamieniem. Opisywano go jako postać kobiecą w osobliwym nakryciu głowy i stroju. Cechy te pozwoliły badaczowi porównywać go z tak zwanymi babami kamiennymi — antropomorficznymi rzeźbami charakterystycznymi dla tureckojęzycznych ludów koczowniczych stepu, w szczególności Połowców.
Sama rzeźba nie zachowała się jednak do naszych czasów w pierwotnym kontekście, dlatego także w tym przypadku należy mówić jedynie o możliwym związku, a nie o ostatecznym dowodzie istnienia połowieckiego sanktuarium.
Jaskinie pod Górą Klasztorną
Kolejna tajemnicza warstwa Podkamienia znajduje się już nie przy samym Kamieniu, lecz pod Górą Klasztorną. Znajdują się tu dwie pustki jaskiniowe, które miejscowa tradycja klasztorna wiąże z wczesną wspólnotą monastyczną. Według przekazów w czasach książęcych w jaskiniach mogli osiedlić się mnisi, a na górze istniało wczesnochrześcijańskie sanktuarium. Współczesne materiały kościelno-historyczne łączą te jaskinie z XIII wiekiem i początkami życia monastycznego w Podkamieniu.
Tu również należy jednak zachować ostrożność. Pierwsza potwierdzona dokumentem wzmianka o klasztorze dominikanów pochodzi dopiero z 1464 roku. Opowieści o klasztorze z XIII wieku wywodzą się z późniejszej tradycji i interpretacji archeologicznych, dlatego nie należy przedstawiać ich tak, jakby zachował się akt fundacyjny z czasów książęcych.
Sam fakt istnienia jaskiń czyni natomiast Górę Klasztorną jeszcze ciekawszym obiektem badań. Pokazuje, że sakralne wykorzystanie naturalnego ukształtowania terenu w Podkamieniu nie ograniczało się wyłącznie do olbrzymiej skały.
Od miejsca przedchrześcijańskiego do chrześcijańskiego sanktuarium
Najciekawsza cecha Podkamienia wiąże się z możliwą ciągłością sakralnego krajobrazu. Miejsca, które mogły mieć znaczenie obrzędowe jeszcze przed chrześcijaństwem, z czasem stały się częścią chrześcijańskiej przestrzeni religijnej. Zjawisko to znane jest w różnych częściach Europy: niezwykła góra, źródło, jaskinia lub skała mogły początkowo mieć znaczenie dla wspólnot przedchrześcijańskich, a po zmianie religii sakralność samego miejsca nie znikała — zmieniało się jedynie jej wyjaśnienie.
Czy właśnie tak stało się w Podkamieniu, wciąż nie sposób ostatecznie stwierdzić. Jednak obok siebie występują olbrzymia skała ze śladami dawnych konstrukcji, nisze grobowe, wielowarstwowe zabytki archeologiczne, jaskinie oraz klasztorna tradycja o przedchrześcijańskim sanktuarium. Takie połączenie z pewnością zasługuje na znacznie poważniejsze traktowanie niż zwykła legenda o «diabelskim kamieniu».
Co możemy uznać za fakt, a co za hipotezę
Aby nie sprowadzać historii Podkamienia do zbioru efektownych wymysłów, warto wyraźnie rozdzielić poziomy wiarygodności.
Potwierdzone archeologicznie: teren był wykorzystywany przez ludzi w różnych okresach historycznych; na Kamieniu znajdują się wycięte nisze, bruzdy i ślady konstrukcji; w jego otoczeniu istniały pochówki; na obszarze Podkamienia odkryto zabytki z wczesnej epoki żelaza, czasów książęcych i późniejszych stuleci.
Odnotowane historycznie w późniejszych źródłach: klasztorna tradycja o «pogańskim sanktuarium na skałach» oraz wczesne życie monastyczne.
Pozostaje hipotezą naukową: dokładna funkcja kompleksu naskalnego, jego związek z Połowcami oraz możliwość istnienia tutaj konkretnego przedchrześcijańskiego sanktuarium.
To właśnie ta niepewność czyni Diabelski Kamień w Podkamieniu szczególnie interesującym. Nie jest to zmyślony «mistyczny punkt», któremu po fakcie dopisano historię. Mamy przed sobą rzeczywisty kompleks archeologiczny, którego znaczenie badacze wciąż starają się ustalić.
Zupełnie inny etap historii rozpoczął się natomiast wtedy, gdy na sąsiedniej górze osiedlili się dominikanie i stopniowo stworzyli jeden z największych zespołów klasztornych zachodniej Ukrainy — klasztor-twierdzę w Podkamieniu.
Podkamień na starych mapach i rysunkach: jak miasteczko widziano 250 lat temu
Historię Podkamienia można odtwarzać nie tylko na podstawie dokumentów pisanych i znalezisk archeologicznych. Zachowały się stare plany inżynieryjne, mapy wojskowe, rysunki podróżników i materiały katastralne, które pozwalają dosłownie zobaczyć, jak zmieniały się klasztor-twierdza, miasteczko i otaczający krajobraz.
Szczególnie cenne jest to, że źródła te powstawały w zupełnie różnych celach. Inżyniera wojskowego interesowały umocnienia, austriackich kartografów — drogi, rzeźba terenu i osady, artystę-podróżnika — ogólny widok klasztoru na górze, a geodetów katastralnych — każda działka gruntowa i budowlana. Gdy nałoży się te materiały na siebie, Podkamień XVIII–XIX wieku stopniowo przestaje być abstrakcyjnym «starym miasteczkiem».
1746 rok: plan inżynieryjny twierdzy w Podkamieniu
Jednym z najcenniejszych źródeł kartograficznych jest dokument o francuskim tytule «Plan de la forteresse de Podkamien, inventé et dessiné par Chretien Dahlke... l’an 1746» — «Plan twierdzy Podkamień, zaprojektowany i narysowany przez Christiana Dahlkego w 1746 roku».
Plan jest szczególnie interesujący ze względu na samo określenie obiektu. Autor nazywa zespół klasztorny nie po prostu klasztorem czy sanktuarium, lecz forteresse — twierdzą. Dobrze odpowiada to temu, co turysta widzi w Podkamieniu dzisiaj: świątynia i zabudowania klasztorne były otoczone odrębnym systemem murów obronnych i baszt.
Rysunek inżynieryjny pomaga zrozumieć wzajemne rozmieszczenie obwodu obronnego, budynków wewnętrznych i podejść do Góry Klasztornej. Jest szczególnie przydatny dla współczesnego odwiedzającego, ponieważ część dawnego systemu fortyfikacji zaginęła lub została przebudowana, a na podstawie samych dzisiejszych ruin trudno wyobrazić sobie pierwotną skalę umocnień.
Istnieje tu jednak ważny szczegół archiwalny: egzemplarz przechowywany obecnie w Archiwum Narodowym w Krakowie pod sygnaturą 29/663/0/6/719 jest późniejszą kopią oryginalnego planu z 1746 roku. Dlatego poprawniej jest mówić nie o «oryginalnym rysunku Dahlkego, który zachował się do dziś», lecz o kopii archiwalnej odtwarzającej jego historyczny plan.
Podkamień na mapie Miega z lat 1779–1783
Po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej Galicja znalazła się pod władzą Habsburgów, a nowa administracja rozpoczęła szczegółowe kartografowanie przejętych terytoriów. Tak powstało Pierwsze wojskowe kartografowanie Galicji z lat 1779–1783, znane dziś jako mapa Friedricha von Miega. Nie było to zwykłe schematyczne przedstawienie regionu. Mapy tworzono w skali około 1:28 800, dlatego dość szczegółowo odnotowywano na nich osady, drogi, rzeki, lasy, rzeźbę terenu i ważne budowle.
Podkamień na tym zespole kartograficznym oznaczono jako «Miasto Podkamień» — miasto Podkamień. Trafia on do sekcji 375–379 wraz z Nakwaszą, Czernicą, Popowcami, Palykhorowami, Pańkowcami i innymi okolicznymi osadami. To ważny szczegół także dla historii samej miejscowości. Pod koniec XVIII wieku kartografowie odnotowywali Podkamień nie jako przypadkową wieś przy klasztorze, lecz jako ukształtowany ośrodek miejski w złożonym krajobrazie Woroniaków.
Mapom wojskowym towarzyszyły również opisy terenu, w których austriaccy oficerowie zwracali uwagę na drogi, przeszkody wodne, lasy, wzniesienia i ważne budynki. Dla armii klasztor na wysokiej górze był nie tylko ośrodkiem religijnym, lecz także wyraźnym punktem orientacyjnym, którego nie można było pominąć podczas kartografowania wojskowego.
1782 rok: Podkamień oczami Johanna Heinricha Müntza
Prawie w tym samym czasie co austriaccy kartografowie wojskowi Podkamień zobaczył i naszkicował Johann Heinrich Müntz — szwajcarski inżynier wojskowy, artysta i podróżnik, który w drugiej połowie XVIII wieku podróżował po ziemiach ukraińskich. Około 1782 roku stworzył pracę zatytułowaną „Podkamień. Kościół i klasztor dominikanów – widok”.
Na rysunku zespół klasztorny wznosi się na szczycie góry i wyraźnie jawi się jako ufortyfikowana budowla otoczona murami obronnymi. Na sąsiednich wzniesieniach artysta przedstawił jeszcze dwa mniejsze budynki, a wokół rozciąga się otwarty, pofałdowany krajobraz.
Dla współczesnych badań historycznych rysunek ten ma niezwykłą wartość. Nie jest to fantazja restauratora z XXI wieku ani komputerowa rekonstrukcja, lecz obraz stworzony przez człowieka, który osobiście widział Podkamień pod koniec XVIII wieku.
Porównanie rysunku Müntza ze współczesnymi fotografiami dobrze pokazuje, jak dominujący był klasztor w otaczającym krajobrazie. Dosłownie wyznaczał sylwetę okolicy, a jego mury obronne sprawiały, że kompleks przypominał górską cytadelę.
1844 rok: Podkamień na austriackim planie katastralnym
Jeszcze dokładniej można przyjrzeć się miasteczku na pełnokolorowej mapie katastralnej z 1844 roku. W odróżnieniu od map wojskowych sporządzono ją na potrzeby ewidencji gruntów i nieruchomości, dlatego znaczenie ma tu dosłownie każda działka. Na mapie zaznaczono parcele budowlane i gruntowe, rynek, zespół klasztorny, ogrody, drogi, cmentarze chrześcijański i żydowski. Widoczny jest również majątek z terenem parkowym oraz układ zabudowy mieszkalnej Podkamienia.
Pozwala to zobaczyć miejscowość zupełnie inną niż ta, którą znamy dzisiaj. XIX-wieczny Podkamień miał wyraźne centrum z rynkiem, gęstszą zabudową oraz kilkoma odrębnymi przestrzeniami religijnymi i publicznymi.
Na mapie katastralnej zaznaczono nawet Diabelski Kamień
Najciekawszy szczegół mapy z 1844 roku dotyczy właśnie obiektu, od którego pochodzi nazwa Podkamień. Kartografowie nanieśli na planie osobny, niestandardowy symbol w miejscu położenia gigantycznej skały. W przypadku mapy katastralnej, której głównym zadaniem było rejestrowanie granic działek i nieruchomości, jest to bardzo wymowne. Diabelski Kamień był tak rozpoznawalnym elementem krajobrazu, że geodeci uznali za konieczne oznaczyć go oddzielnie.
Pomaga to również odrzucić przypuszczenie, że współczesne turystyczne znaczenie Kamienia pojawiło się dopiero niedawno. W połowie XIX wieku skała była już tak oczywistym punktem orientacyjnym, że trafiła na oficjalne mapy.
Oryginalne materiały papierowe z tych pomiarów katastralnych są dziś przechowywane w Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym Ukrainy we Lwowie, a cyfrową rekonstrukcję mapy można oglądać w projekcie kartograficznym Gesher Galicia.
Co zmieniło się między XVIII a XIX wiekiem
Jeśli zestawimy plan twierdzy z 1746 roku, rysunek Münza z około 1782 roku oraz mapę katastralną z 1844 roku, otrzymamy właściwie niewielką wizualną kronikę Podkamienia.
Na planie Dahlkego najważniejszy jest kompleks obronny. Na rysunku Münza klasztor widzimy już jako dominantę całego otaczającego krajobrazu. Z kolei kataster z połowy XIX wieku pokazuje nie tylko sanktuarium, lecz także ukształtowane miasteczko z rynkiem, drogami, ogrodami, cmentarzami i kwartałami mieszkalnymi.
To właśnie takie źródła pozwalają uniknąć typowego problemu historycznych artykułów turystycznych, gdy autor pisze, że «kiedyś stała tu wspaniała twierdza», a czytelnik może ją sobie wyobrażać jedynie na podstawie kilku zdań. W przypadku Podkamienia naprawdę możemy obejrzeć historyczne plany i przedstawienia tego miejsca.
Dlaczego warto porównywać stare mapy ze współczesnym Podkamieniem
Dla turysty taka kartografia może stać się osobną częścią podróży. Przed wyjazdem warto otworzyć mapę katastralną z 1844 roku, a na miejscu spróbować rozpoznać główne punkty orientacyjne: Górę Klasztorną, położenie dawnego rynku, kierunki historycznych dróg oraz sam Kamień. Szczególnie interesujące jest porównanie panoramy z Góry Klasztornej z rysunkiem Münza. Część zabudowy zniknęła, zmieniły się drogi i roślinność, ale wzajemne położenie wzgórz i głównych dominant przyrodniczych pozostało rozpoznawalne.
Dlatego Podkamień jest interesujący nie tylko jako miejsce, w którym można sfotografować Diabelski Kamień i klasztor. Można tu dosłownie nałożyć współczesny krajobraz na mapy i rysunki sprzed dwóch stuleci oraz zobaczyć, które elementy przetrwały zmiany państw, wojny, przebudowy i kilka pokoleń mieszkańców.
Stare mapy pokazują jednak przede wszystkim układ miasteczka i jego umocnień. Znacznie bardziej dramatyczne pytanie brzmi: co działo się z Podkamieniem w kolejnych stuleciach i dlaczego klasztor, który przetrwał najazdy tatarskie oraz liczne wojny, omal nie został całkowicie utracony w XX wieku.
Co zobaczyć w Podkamieniu w jeden dzień
Podkamień można bez problemu zwiedzić w jeden dzień, ale przyjazd tutaj wyłącznie po to, by zrobić zdjęcie przy Diabelskim Kamieniu, byłby błędem. Najciekawsze jest właśnie połączenie kilku różnych warstw: gigantycznej skały, dawnych śladów archeologicznych, klasztoru-twierdzy, jaskiń, starego cmentarza i panoram okolicznych wzniesień.
Odległości między głównymi zabytkami są niewielkie, dlatego większą część trasy można przejść pieszo. Samochód wygodniej zostawić przy jednym z głównych obiektów turystycznych, a następnie bez pośpiechu zwiedzać Podkamień. Oczywiście najlepszym pierwszym punktem trasy jest Diabelski Kamień — naturalna dominanta, od której Podkamień faktycznie wziął swoją nazwę.
Z bliska skała robi zupełnie inne wrażenie niż na fotografiach. Warto nie tylko obejść ją dookoła, lecz także uważnie przyjrzeć się jej powierzchni: zachowały się tu wycięcia, bruzdy, nisze i inne ślady działalności człowieka, z których część jest dziś badana przez archeologów.
To właśnie przy Kamieniu szczególnie dobrze można poczuć, dlaczego wokół tego miejsca powstało tak wiele legend. Samotna, ogromna skała na otwartym wzniesieniu rzeczywiście wygląda niezwykle na tle okolicznego krajobrazu. Nie spieszcie się, by od razu ruszyć dalej. Obejdźcie Kamień z różnych stron — jego kształt wyraźnie zmienia się w zależności od punktu obserwacji, a z niektórych miejsc otwiera się piękny widok na Górę Klasztorną.
Stary cmentarz przy Kamieniu
Wokół skały znajduje się teren starego cmentarza. Zachowały się tu dawne kamienne krzyże i groby, a badania archeologiczne potwierdziły obecność pochówków z XVII–XVIII wieku. W opisach turystycznych miejsce to bywa nazywane «cmentarzem kozackim», jednak taka nazwa nadmiernie upraszcza historię zabytku. Trafniej mówić o starym cmentarzu chrześcijańskim, którego poszczególne etapy funkcjonowania są nadal badane.
Nie jest to turystyczna dekoracja, lecz prawdziwe miejsce pochówku, dlatego należy zwiedzać je z należytym szacunkiem — nie chodzić po grobach i nie próbować przesuwać starych kamieni.
Spójrzcie na klasztor od strony Kamienia
Przed przejściem do klasztoru warto znaleźć punkt, z którego jednocześnie widać Diabelski Kamień i klasztor-twierdzę na sąsiednim wzgórzu. Taka perspektywa najlepiej wyjaśnia historyczną strukturę Podkamienia: dwa wzniesienia stoją naprzeciw siebie — jedno z gigantyczną naturalną skałą, drugie z dużym ufortyfikowanym klasztorem.
To również jeden z najciekawszych punktów widokowych w Podkamieniu, szczególnie gdy słońce nie znajduje się bezpośrednio za klasztorem.
Wejdźcie do klasztoru-twierdzy
Dalej trasa prowadzi do głównego zabytku architektury Podkamienia — dawnego dominikańskiego klasztoru-twierdzy, który dziś należy do mnichów obrządku studyckiego UKGK. Nie ograniczajcie się tylko do świątyni. Najciekawszy jest tu cały kompleks:
- główna świątynia klasztorna, stare cele i zabudowania;
- mury obronne, wieże i pozostałości fortyfikacji;
- brama klasztorna i kolumna z figurą Matki Bożej;
- punkty widokowe przy murach.
Jeśli przed wyjazdem obejrzycie plan Christiana Dahlkego z 1746 roku, spacer po terenie stanie się znacznie ciekawszy. Można porównywać współczesny klasztor z dawnym systemem umocnień i obserwować, które jego części przetrwały kolejne stulecia.
Jednym z najczęstszych błędów podczas odwiedzania Podkamienia jest wejście do świątyni, zrobienie kilku zdjęć na dziedzińcu i ruszenie dalej. W rzeczywistości skalę twierdzy najlepiej odczuwa się właśnie z zewnątrz. Warto przejść wzdłuż dostępnych odcinków murów i spojrzeć na klasztor z niższych punktów. Stąd staje się jasne, dlaczego na planie z 1746 roku kompleks nazwano właśnie forteresse. Wysoka góra, kamienne mury i wieże tworzyły potężną pozycję obronną na długo przed tym, zanim klasztor stał się po prostu zabytkiem historycznym.
Jaskinie Góry Klasztornej
Na szczególną uwagę zasługują jaskinie związane z Górą Klasztorną. To z nimi miejscowa tradycja klasztorna wiąże początki życia monastycznego w Podkamieniu. Jaskinie dodają trasie kolejną warstwę historyczną: po gigantycznej naturalnej skale i barokowej twierdzy turysta trafia do obiektu znacznie starszego i o wiele mniej zrozumiałego.
Dostęp do poszczególnych części terenu klasztornego może zależeć od nabożeństw, prac restauratorskich i zasad obowiązujących w klasztorze, dlatego przed odwiedzeniem jaskiń lepiej bezpośrednio na miejscu upewnić się, czy wejście jest możliwe.
Przejdźcie się po starej części Podkamienia
Po wizycie w klasztorze warto zejść do samej miejscowości. Współczesny Podkamień znacznie różni się od miasteczka widocznego na austriackim planie katastralnym z 1844 roku, ale historyczny układ można częściowo prześledzić także dziś. Szczególnie interesujące jest porównanie współczesnych ulic z przebiegiem dawnych dróg i przybliżonym położeniem dawnego centrum targowego. Pomaga to również zobaczyć Podkamień nie tylko jako «wieś z klasztorem», lecz jako miejscowość, która w przeszłości miała znacznie ważniejszy status miejski i handlowy.
Najlepsza kolejność zwiedzania
Podczas pierwszej wizyty w Podkamieniu radziłabym poruszać się w następującej kolejności: Diabelski Kamień → stary cmentarz → panorama klasztoru → klasztor-twierdza → mury obronne → jaskinie → punkty widokowe Góry Klasztornej → stara część Podkamienia.
Ta trasa ma jedną ważną zaletę: historia odsłania się mniej więcej w logicznej kolejności. Najpierw widzicie naturalną skałę i najdawniejsze ślady obecności człowieka, następnie średniowieczną i wczesnonowożytną tradycję sakralną, klasztor-twierdzę z XVII–XVIII wieku, a dopiero potem historyczne miasteczko.
Co zobaczyć w okolicach Podkamienia
Podkamień doskonale nadaje się nie tylko na osobną wycieczkę, lecz także jako część większej trasy po obwodzie lwowskim i północy obwodu tarnopolskiego. W stosunkowo niewielkim regionie wokół niego znajdują się grodziska archeologiczne, zamki, klasztory i stare miasta, których historie wielokrotnie się przeplatają. Nie warto jednak próbować zobaczyć wszystkiego w jeden dzień. Jeśli zwiedzicie sam Podkamień bez pośpiechu, lepiej dodać do niego jeden lub dwa pobliskie zabytki, a dla pozostałych ułożyć osobną trasę turystyczną.
Starożytny Plisnesk — słowiańskie grodzisko wśród Woroniaków
Jednym z najciekawszych uzupełnień wycieczki do Podkamienia jest kompleks archeologiczny Plisnesk w pobliżu wsi Podhorce. Nie są to pojedyncze ruiny, lecz rozległy obszar, na którym archeolodzy badają zabytki z kilku okresów historycznych. W skład kompleksu wchodzą słowiańskie centrum kultowe z końca VII–X wieku, duże grodzisko z IX–X wieku, grodzisko staroruskie z XII–XIII wieku, cmentarzysko kurhanowe z XI – początku XII wieku oraz dawny ośrodek klasztorny.
Plisnesk jest szczególnie interesujący po wizycie przy Diabelskim Kamieniu. W obu miejscach archeologia pokazuje, jak intensywne było życie na tym pograniczu na długo przed powstaniem większości współczesnych miast i wsi. Nie należy spodziewać się na miejscu klasycznego zamku z wysokimi murami. Głównym obiektem jest tu sam historyczny krajobraz: wały, fosy, miejsca badań archeologicznych i ogromny obszar dawnej osady wśród lasów Woroniaków.
Zamek w Podhorcach — pałac i twierdza w jednym kompleksie
W pobliżu Plisneska znajduje się zamek w Podhorcach — jeden z najbardziej znanych zabytków historycznych obwodu lwowskiego. Zespół powstał w latach 1635–1640 dla wielkiego hetmana koronnego Stanisława Koniecpolskiego. Jego wyjątkowość polega na połączeniu wystawnej magnackiej rezydencji z fortyfikacjami bastionowymi. Na zespół historyczny składają się również park, kościół św. Józefa i zajazd.
Zamek w Podhorcach doskonale uzupełnia Podkamień właśnie dzięki kontrastowi. W jednym miejscu mury obronne chroniły klasztor, w innym — arystokratyczną rezydencję. Oba kompleksy powstawały mniej więcej w tej samej niespokojnej epoce, lecz miały zupełnie różne przeznaczenie.
Jeśli planujecie trasę samochodem, Plisnesk i zamek w Podhorcach najlepiej zwiedzać razem, ponieważ znajdują się właściwie w tym samym regionie.
Brody — miasto bastionowe i pozostałości potężnej cytadeli
Około dwudziestu kilometrów od Podkamienia znajduje się Brody — miasto, którego historia jest ściśle związana z handlem, przygranicznym położeniem i fortyfikacjami. Najważniejszym obiektem jest tutaj zamek w Brodach, wzniesiony w latach 1630–1635. Z dawnej potężnej cytadeli bastionowej zachowały się wały ziemne, bastiony z kazamatami oraz pałac.
Szczególnie interesujące jest to, że zamek stanowił jedynie część znacznie większego systemu obronnego. Jego umocnienia były połączone z miejskimi wałami, tworząc jeden kompleks fortyfikacyjny. Dlatego po klasztorze-fortecy w Podkamieniu Brody pozwalają zobaczyć już inną skalę architektury obronnej — nie ufortyfikowane sanktuarium, lecz zaplanowane miasto bastionowe z odrębną cytadelą.
Oprócz zamku w Brodach warto zwrócić uwagę na starą zabudowę miejską, zabytkowe świątynie oraz ślady wielokulturowej przeszłości miasta.
Krzywin — klasztorna góra na horyzoncie Podkamienia
W innym kierunku od Podkamienia znajduje się Krzywin. Trasa samochodowa między tymi miejscowościami liczy około 50 km, dlatego oba miejsca można bez problemu połączyć w jedną pełną wrażeń wycieczkę. Nad miastem góruje Ławra Poczajowska — jeden z największych zespołów klasztornych Ukrainy. Jej dominantą architektoniczną jest XVIII-wieczna cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej, a cały kompleks jest dobrze widoczny z dużej odległości.
Dla naszej historii szczególnie interesujące jest coś innego: Podkamień i Krzywin przez stulecia znajdowały się w tej samej przestrzeni kulturowej i oba były ważnymi ośrodkami pielgrzymkowymi. Ich klasztorne góry można było nawet dostrzec z odległych punktów widokowych. Właśnie dlatego trasa Podkamień — Krzywin ma sens nie tylko pod względem geograficznym. Pozwala porównać dwa wielkie zespoły sakralne, które rozwijały się niedaleko siebie, lecz należały do różnych tradycji religijnych i doświadczyły odmiennej historii.
Krzemieniec — zamkowa góra i stare miasto
Jeśli po Krzywinie zostanie czas na kontynuowanie trasy, kolejnym ważnym punktem będzie Krzemieniec. Z Podkamienia jest to już dłuższa podróż, dlatego Krzemieniec najlepiej zaplanować jako część osobnej trasy razem z Krzywinem. Głównym przyrodniczo-historycznym symbolem miasta jest Góra Zamkowa, czyli góra Bony, na której szczycie zachowały się ruiny zamku w Krzemieńcu. Rozciąga się stąd szeroka panorama miasta i okolicznych Gór Krzemienieckich.
Jednak Krzemieniec nie ogranicza się tylko do zamku. Historyczne centrum zachowało liczne zabytki sakralne i świeckie, dlatego na pierwsze spokojne poznanie miasta warto przeznaczyć kilka godzin. W kontekście Podkamienia Krzemieniec jest interesujący także pod względem geograficznym: obie miejscowości leżą w obrębie jednego dużego pasma wyżyn, gdzie naturalna rzeźba terenu przez stulecia wyznaczała miejsca lokalizacji umocnień, klasztorów i osad.
Jaką trasę wybrać
Jeśli masz tylko jeden dzień, najlepiej nie przeładowywać programu. Optymalna będzie trasa: Podkamień → Plisnesk → zamek w Podhorcach. Zapewnia ona bardzo różnorodny obraz: Czortowy Kamień i klasztor-fortecę, wielkie słowiańskie i staroruskie grodzisko, a na koniec jedną z najsłynniejszych rezydencji pałacowo-zamkowych obwodu lwowskiego.
Inna możliwość to: Podkamień → Krzywin → Krzemieniec. Ta trasa lepiej odpowiada osobom zainteresowanym klasztorami, punktami widokowymi, architekturą sakralną i starymi miastami. Miasto Brody wygodnie dodać po drodze do Podkamienia lub w drodze powrotnej, zwłaszcza jeśli trasa prowadzi od strony Lwowa.
Na stosunkowo niewielkim obszarze można tu prześledzić niemal dwa tysiące lat historii: od wczesnych zabytków archeologicznych i słowiańskich grodzisk po osady książęce, klasztory, zamki bastionowe oraz miasta XVIII–XIX wieku. I właśnie Podkamień dobrze sprawdza się jako centralny punkt takiej podróży. Nie ginie w cieniu znacznie bardziej znanych Podhorców, Krzywina czy Krzemieńca, lecz przeciwnie — pomaga połączyć w jedną trasę historię naturalną, archeologię, fortyfikacje i dziedzictwo sakralne tego przygranicznego regionu.
Często zadawane pytania o Podkamień i Czortowy Kamień
Gdzie znajduje się Czortowy Kamień?
Czortowy Kamień znajduje się w Podkamieniu w obwodzie lwowskim, niedaleko Brodów. Olbrzymia skała leży na osobnym wzniesieniu naprzeciwko Góry Klasztornej i jest główną atrakcją przyrodniczą Podkamienia.
Dlaczego Podkamień nosi taką nazwę?
Nazwę osady tradycyjnie wiąże się z olbrzymią skałą, w pobliżu której się uformowała. W istocie Podkamień to osada «pod Kamieniem», a sama skała przez stulecia była jednym z głównych punktów orientacyjnych okolicy.
Czy Czortowy Kamień rzeczywiście był pogańskim sanktuarium?
Nie zostało to ostatecznie udowodnione. Na skale archeolodzy zarejestrowali nisze, bruzdy, wycięcia i inne ślady działalności człowieka, a późniejsza tradycja klasztorna wspomina o «pogańskim chramie na skałach».
Badacze rozważają możliwość sakralnego lub pochówkowo-obrzędowego wykorzystania tego miejsca, jednak dokładna funkcja dawnego kompleksu pozostaje przedmiotem naukowych dyskusji.
Jakie wycięcia i nisze można zobaczyć na Czortowym Kamieniu?
Na powierzchni Kamienia zachowały się wycięte nisze, bruzdy, podcięcia i ślady konstrukcji. Współczesne badania archeologiczne i dokumentacja 3D potwierdzają, że w różnych okresach historycznych skała była wykorzystywana przez ludzi.
Prawdopodobnie część wycięć była związana z drewnianymi konstrukcjami, jednak ich dokładny wygląd i przeznaczenie nie zostały dotąd ustalone.
Czy można wejść na Czortowy Kamień?
Czortowy Kamień nie jest wyposażonym punktem widokowym. Skała ma strome odcinki i nierówną powierzchnię, a po deszczu może być bardzo śliska.
Do poznania zabytku nie trzeba wspinać się na szczyt: Kamień można dobrze obejrzeć z różnych stron, a wiele interesujących szczegółów archeologicznych da się zobaczyć także z dołu.
Jaki stary cmentarz znajduje się przy Czortowym Kamieniu?
Wokół Kamienia znajduje się stary cmentarz chrześcijański. Badania archeologiczne potwierdziły obecność pochówków z XVII–XVIII wieku.
W materiałach turystycznych bywa on nazywany «cmentarzem kozackim», jednak nie ma archeologicznych podstaw, by wszystkie pochówki wiązać wyłącznie z Kozakami.
Dlaczego klasztor w Podkamieniu nazywa się fortecą?
Klasztor otaczały potężne mury obronne, baszty i inne fortyfikacje. Jego wysokie położenie na Górze Klasztornej zapewniało również znaczną przewagę obronną.
Wymowne jest to, że na planie inżynieryjnym Christiana Dahlkego z 1746 roku kompleks został wprost nazwany francuskim słowem forteresse — «forteca».
Czy można dziś odwiedzić klasztor w Podkamieniu?
Tak. Dziś kompleks historyczny jest czynnym klasztorem obrządku studyckiego Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, a zarazem ważnym zabytkiem architektury.
Podczas wizyty należy uwzględnić nabożeństwa, prace restauratorskie i zasady obowiązujące w klasztorze. Dostęp do niektórych pomieszczeń lub części kompleksu może być ograniczony.
Czy w Podkamieniu są jaskinie?
Tak, z Górą Klasztorną związane są pustki jaskiniowe, które lokalna tradycja religijna łączy z wczesnym życiem monastycznym.
Ich najdawniejsza historia nadal nie została ostatecznie wyjaśniona, dlatego legendarne opowieści o klasztorze jaskiniowym z czasów książęcych należy odróżniać od potwierdzonej dokumentami historii klasztoru w Podkamieniu.
Czy zachowały się stare mapy i przedstawienia Podkamienia?
Tak. Podkamień ma niezwykle interesującą historię wizualną. Zachowały się plan umocnień Christiana Dahlkego z 1746 roku, mapa Friedricha von Miega z lat 1779–1783, rysunek Johanna Heinricha Müntza z końca XVIII wieku oraz austriacki plan katastralny z 1844 roku.
Dzięki tym źródłom można porównać współczesny Podkamień z miasteczkiem i klasztorem-fortecą, którymi były ponad dwa stulecia temu.
Czortowy Kamień i Podkamień: historię, którą można zobaczyć
Podkamień, czyli Czortowy Kamień, to jedna z tych lokalizacji obwodu lwowskiego, których znaczenie trudno zrozumieć na podstawie jednego zdjęcia. Na pierwszy rzut oka jest to olbrzymia skała i stary klasztor na sąsiedniej górze. Wystarczy jednak spędzić tu kilka godzin, by za tymi dwiema dominantami odkryć znacznie bardziej złożoną historię.
Ten Kamień zachowuje ślady wykorzystywania przez ludzi w różnych okresach historycznych, znaleziska archeologiczne sięgają głębokiej starożytności, wokół skały rozciąga się stary cmentarz, a kwestia możliwego sakralnego znaczenia tego miejsca nadal pozostaje przedmiotem badań. Właśnie to czyni Podkamień wyjątkowym: historię można tu nie tylko przeczytać, lecz dosłownie zobaczyć w krajobrazie. Skała, stare krzyże, góra klasztorna, pozostałości umocnień i kierunki dawnych dróg nadal znajdują się niemal w tych samych miejscach, w których kilka stuleci temu odnotowali je kartografowie i artyści.
Podkamień nie został przy tym przekształcony w sztuczny park turystyczny. Nie ma tu dekoracji stworzonych specjalnie dla odwiedzających, a wiele obiektów wciąż wymaga badań, restauracji i troskliwej opieki. Dlatego warto przyjechać tu nie tylko po piękne zdjęcie przy Czortowym Kamieniu. Podkamień najbardziej spodoba się tym, którzy lubią stare mapy, archeologię, fortyfikacje, mało znane miejsca historyczne i podróże, podczas których chce się nie tylko zobaczyć zabytek, ale też go zrozumieć.
Czortowy Kamień, klasztor-forteca, jaskinie, stare pochówki i panoramy Woroniaków w pełni uzasadniają osobną wycieczkę do Podkamienia. A jeśli do trasy dodać Plisnesk, zamek w Podhorcach, Brody lub Krzywin, można stworzyć jedną z najciekawszych podróży historyczno-turystycznych po tej części zachodniej Ukrainy.




















Brak komentarzy
Możesz dodać pierwszy komentarz.